Wdrażamy automatyzację procesów w firmie, z AI tam, gdzie się opłaca. Integrujemy systemy firmowe, żeby nikt nie przepisywał danych ręcznie. Zaczynamy od Waszego procesu, nie od narzędzia.
Wszędzie tam, gdzie ktoś przenosi te same informacje z maila do arkusza, z arkusza do CRM-u, a z CRM-u do faktury. To najczęstszy i najtańszy do usunięcia rodzaj marnowanego czasu.
Wyciąganie konkretnych pól z faktur, umów, zamówień i formularzy — także ze skanów. Model rozpoznaje treść, automatyzacja wpisuje ją tam, gdzie ma trafić.
Przychodzące maile, formularze i zgłoszenia rozpoznawane, opisywane i kierowane do właściwej osoby lub kolejki, zamiast czekać, aż ktoś je ręcznie posortuje.
Opisy, podsumowania, pierwsze wersje odpowiedzi i raportów generowane automatycznie na podstawie Waszych danych — do sprawdzenia i zatwierdzenia przez człowieka.
Pipeline'y, które regularnie zbierają dane z zewnętrznych źródeł, porządkują je i wrzucają tam, gdzie zespół faktycznie pracuje — do CRM-u, arkusza albo tablicy zadań.
Spięcie systemów, które u Was nie rozmawiają ze sobą: CRM, ERP, program księgowy, sklep internetowy, arkusze. Jeśli któryś nie ma API, szukamy obejścia — czasem jest, czasem uczciwiej powiedzieć, że się nie da.
Zbudowaliśmy u siebie workflow, który automatycznie zbiera dane firm z wybranej branży i lokalizacji, opisuje każdą z nich i wrzuca jako gotowe karty do Trello — z opisem dopasowanym do konkretnej firmy. Zamiast ręcznego przeklikiwania i przepisywania, zespół dostaje uporządkowaną listę do pracy.
Karta nie stoi w miejscu i nikt nie musi jej pilnować. Po kontakcie z firmą automatyzacja przenosi ją na właściwą listę, dopisuje notatkę z rozmowy, przypisuje osobę i ustawia termin kolejnego kroku. Dane z maila i formularza trafiają na kartę same, a to, co wymaga decyzji, ląduje na wierzchu tablicy.
Platformy automatyzacji do spinania narzędzi i budowy przepływów. Wybór zależy od skali, wymagań bezpieczeństwa i tego, czy rozwiązanie ma stać u Was, czy w chmurze dostawcy.
Tam, gdzie gotowa platforma nie wystarcza albo generuje niepotrzebny koszt przy dużym wolumenie — piszemy rozwiązanie pod konkretny przypadek.
Do klasyfikacji, ekstrakcji danych z dokumentów i generowania treści. Dostawcę dobieramy do wymagań dotyczących danych — z umową powierzenia tam, gdzie przetwarzane są dane osobowe.
Ta sama praca w wydaniu biurowym: faktury, poczta, obieg dokumentów, raporty i terminy.
ZobaczWarsztaty z AI i RODO od 999 zł netto oraz automatyzacje: dokumenty od klientów, KSeF, pisma do US i ZUS.
ZobaczAutomatyzacja, która rozmawia: agent głosowy pod numerem telefonu i widżet czatu na stronie. Ten sam przepływ, tylko z wejściem przez rozmowę.
ZobaczWarstwa wykonawcza nad przepływem: formularz, który go uruchamia, i panel, w którym człowiek zatwierdza to, co wymaga decyzji.
ZobaczNajgłośniejszy proces w firmie rzadko jest najdroższy. Plan na pięć dni: spis, liczby, pięć kryteriów i jedna decyzja.
ZobaczIle kosztuje proces dziś, ile realnie zdejmie automatyzacja i po ilu miesiącach się zwróci. Wzór z przykładem na liczbach.
ZobaczWyceny, dokumenty podwykonawców, raporty z budowy: co w biurze firmy wykonawczej da się zautomatyzować i od czego zacząć.
ZobaczKażdy projekt wyceniamy indywidualnie, po rozmowie odkrywczej — dopiero wtedy znamy realny zakres pracy. Cenę podajemy przed rozpoczęciem prac, wraz z zakresem i harmonogramem, więc nie ma niespodzianek na fakturze.
Od tego, który kosztuje najwięcej godzin w miesiącu, a nie od tego, który najbardziej irytuje. Dobry pierwszy kandydat jest powtarzalny, ma jasne reguły i opiera się na danych, które już są w jakimś systemie. Na bezpłatnej kwalifikacji przechodzimy przez to razem i wybieramy jeden proces na start.
Nie. Potrzebujemy osoby, która zna proces od środka, i dostępu do systemów, które mają zostać połączone. Projekt, budowę, testy i wsparcie po wdrożeniu bierzemy na siebie, a zespołowi zostawiamy dokumentację i instrukcję, co robić, gdy coś się zatrzyma.
Od kilku dni przy prostym procesie do kilku tygodni przy złożonych integracjach. Zawsze zaczynamy od małego, działającego prototypu, zanim rozbudujemy rozwiązanie do pełnego zakresu.
Sprawdzamy to na etapie kwalifikacji, zanim cokolwiek zaczniemy. Czasem istnieje obejście — eksport plików, integracja przez bazę danych, automatyzacja na poziomie interfejsu. Czasem uczciwą odpowiedzią jest, że w tym układzie się nie opłaca, i wtedy tak mówimy.
Zwykle tak — licencja platformy automatyzacji i koszt wywołań modeli AI, jeśli są używane. Szacujemy to na etapie projektu, żeby nie okazało się po wdrożeniu, że utrzymanie zjada oszczędność.
Architekturę dobieramy do wymagań: jeśli przetwarzane są dane osobowe lub objęte tajemnicą, korzystamy z dostawców z umową powierzenia i wyłączonym trenowaniem na Waszych danych, a czasem z rozwiązania działającego w całości u Was. To ustalamy przed budową, nie po.
Każdy projekt kończymy okresem wsparcia — monitorujemy działanie i reagujemy na problemy. Przepływy projektujemy z obsługą błędów, żeby awaria zewnętrznego API nie oznaczała cichej utraty danych.
Zaznaczcie, czego ma dotyczyć rozmowa, i wybierzcie termin — oddzwaniamy o wskazanej godzinie. Wycenę przygotowujemy dopiero wtedy, gdy znamy realny zakres pracy.